niedziela, 1 stycznia 2012

Dziennik

Wróciłeś/aś do domu. Minął już prawie miesiąc odkąd ostatni raz widziałeś/aś „swoją dziewczynę” jak już zwykłeś/aś ją nazywać. Jej kurtka i dziennik leżały na stole nie tknięte od momentu kiedy zostały tam położone pierwszego dnia. Czułeś/aś, że nie masz prawa dotykać jej rzeczy. Co jednak, jeśli już nigdy jej nie spotkasz?
Jak zwykle po powrocie z pracy, wraz z ciepłą kawą w ręku, zająłeś/ęłaś miejsce przed telewizorem. W pokoju rozniósł się dźwięk wiadomości. Choć pragnienie nie ustępowało, czułeś/aś, że nie możesz przełączyć kanału, że zaraz pojawi się coś ważnego.
Nadawano akurat komunikat o porwaniu. Zaginęła nastoletnia dziewczyna z twojego miasta. Podawali właśnie jej dane, niestety nie dosłyszałeś/aś imienia. Twoje serce na chwile zatrzymało się, gdy pokazali jej zdjęcie. Była na nim uśmiechnięta nastolatka o ciemnych włosach ubrana w białą bluzkę na ramiączkach i czarne krótkie spodenki, właśnie siedząca na huśtawce w parku. Zdjęcie, nie było świeże, na dole była data zdradzająca, że zrobiono je blisko rok temu.
Dziewczyna na zdjęciu niebezpiecznie przypominała Ci tą, którą spotkałeś/łaś w parku i w metrze, i której rzeczy spoczywają na ławie w twoim mieszkaniu. Serce C się ścisnęło, żołądek podszedł do gardła. Czy to możliwe, by była to jedna i ta sama osoba? Czy naprawdę miałbyś/miałabyś nigdy nie mieś okazji oddać jej zagubionych rzeczy?
Choć niepewność ogarniała całe twoje ciało i umysł w twojej ręce znalazł się teraz dziennik dziewczyny. Czując się niegrzecznie z powodu przeglądania cudzej własności, tłumaczyłeś/aś się jednak przed sobą, że robisz to, tylko w poszukiwaniu danych dziewczyny, wierzyłeś/aś, że czegoś się o niej dowiesz.
Powoli unosząc okładkę twoim oczom ukazał się jedynie mały napis znajdujący się na dole strony „Własność Zagubionej”. Pytająco uniosłeś/aś brew przerzucając kolejną stronę. Powoli zacząłeś/ęłaś odczytywać słowa:

„Cisza. Wszechogarniająca cisza. Kim jesteś? Ty, który teraz to czytasz, kim jesteś? Jaką mam pewność, że po latach ten dziennik wciąż jest mą własnością? I kim ja jestem? Same pytania – głucha cisza, znikąd odpowiedzi. Niemniej witaj wędrowcze bez słowa płynący po tafli mego umysłu – witam w świecie zagubionej.
Zapewne teraz szukasz odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania. Odpowiedź jest prosta. Wszystko co B y ł o lub wszystko co J e s t zaczęło się właśnie S n e m ...Wszystko jest snem – ja jestem snem, ty jesteś snem, ktoś właśnie o nas śni i myśli, że jesteśmy tylko wytworami jego umysłu. Nie wie, że istniejemy. I zapewne nigdy się nie dowie.
Spytasz zapewne „Czemu”? Bowiem nie istniejemy – jesteśmy tylko snami, bo powinniśmy porzucić nadzieję związaną z odkryciem przyszłości – dlatego ja zanurzam się w sen, zanurzam się w moją przeszłość, będę żyła i umierała moją przeszłością – jestem Zagubiona i witam Cię Wędrowcze, który zbłądziłeś w krainie snu i którego życie zaprowadziło na ścieżkę którą podążam,
Wierzę, że wraz ze mną osiągniesz nowy próg swojego żywota- niesiony słowami zagubionej”


Nie miałeś/aś pojęcia jak zareagować na przeczytany tekst. Dziewczyna tymi kilkoma słowami zmusiła Cię do myślenia. Pisała tajemniczo i przyciągająco, jakby wzywała Cię do siebie. Cały tekst brzmiał, jakby wiedziała, że dziennik nie jest jej, jakby przeczuwała, że go zgubi. Co miałeś/aś robić teraz? Nic... Mogłeś/aś jedynie przewrócić stronę i zanurzyć się w kolejnych rozważaniach, „twojej dziewczyny”